RODZINNY SUITE SUPERIOR – IZRAELA POZNAŃSKIEGO

p.1:3 p.1:8 p.1:5 p.1:6 p.1:2 P.1:1 p.1:4 p.1:7

 

Specyfikacja Pokoju

Pokój z dwoma dwuosobowymi łóżkami i łaienką

 

strzeżony parkingParking monitorowanyexpress check-outExpres check out
Telewizor LCDTelewizor LCDMinibarMinibar
SejfSejfekspres do kawyExpres do kawy
Czajnik wraz z herbatą/ kawąCzajnik wraz z herbatą/ kawąSuszarkaSuszarka

Poniedziałek- Czwartek

Monday- Thursday

Piątek-Niedziela

Friday- Sunday

Cena za Pokój

Price per Room

250 300
Cena za Osobę

Price per Person

180 20

 +48 609 703 099

 Recepcja@lodzkipalacyk.pl

Rezerwacje (Jeżeli chcesz zarezerwować ten konkretny pokój to proszę napisz w „Prośbach ” nazwę lub numer pokoju który chcesz”

 

Jest to największy pokój w Łódzkim Pałacyku wyposażony w dwa podwójne łóżka, lustro weneckie oraz zabytkowe meble, z osobnym wejściem/ wyjściem do ogrodu.

 

 

Historia Patrona

Na temat Izreala Poznańskiego wiemy zaskakująco mało, chociaż był jednym z największych łódzkich fabrykantów. Izrael Poznański (ur. 25 sierpnia 1833 w Aleksandrowie Łódzkim, zm. 29 kwietnia 1900 w Łodzi) – przedsiębiorca łódzki pochodzenia żydowskiego. Zaliczany razem z Ludwikiem Geyerem i Karolem Scheiblerem do trzech łódzkich „królów bawełny”. Wybudował fabrykę włókiennictwa na ulicy Ogrodowej w Łodzi, dzisiaj znaną jako „Manufaktura” – największe centrum handlowe w Europie. Firma Poznańskiego funkcjonowała do XX wieku do czasu kiedy po I Wojnie Światowej firma popadła w długi ze względu na brak zamówień ze Wschodu. Firma upadła, a potomkowie Poznańskiego wyprowadzili się z Polski.

Ciekawostki

* Izrael Poznański na początku swojej kariery jeździł po Łodzi wózkiem zaprzęgniętym w psy i zbierał szmaty.

* Już jako bogacz chciał sobie wyłożyć podłogę salonu złotymi pięciorublówkami i zwrócił się w tej sprawie o zgodę do władz rosyjskich.

* W 1900 roku, kiedy fabrykant chorował, ulice Ogrodową i Zachodnią wyłożono słomą, by nie przeszkadzał mu huk dorożek i wozów

 

Czytaj więcej

Pełna Historia Izraela Poznańskiego

Izrael był najmłodszym synem Kalmana Poznańskiego i Małki z Lubińskich. Urodził się w 1933 roku w Aleksandrowie Łódzkim. Ale już rok później rodzina przeniosła się do Łodzi. Poznańscy zamieszkali na Starym Mieście, gdzie wówczas był rewir żydowski; nie mogli osiedlić się poza nim. Kalman zajmował się handlem towarami łokciowymi i korzennymi. Szybko dołączył do grona najbogatszych żydowskich kupców w Łodzi.

Izrael uczył się w Szkole Powiatowej Realnej Niemiecko-Rosyjskiej, która mieściła się na Rynku Nowego Miasta (dziś plac Wolności). Tam występował pod imieniem Izydor. Po odbyciu praktyki zdobył pozycję. Jako 18-latek ożenił się z Leonią z domu Hetz, bogatą panną z Warszawy, córką sekretarza szpitali żydowskich. Mało brakowało, a zostałby fabrykantem warszawskim. W 1853 roku ubiegał się o status stałego mieszkańca. Kiedy to się nie udało, wraz z młodą żoną i pierworodnym synem Ignacym wrócił do Łodzi. Był już wówczas właścicielem sporego majątku. Część została mu oficjalnie przekazana przez ojca, który wycofał się z działalności gospodarczej, część to majątek Leonii. Wkrótce Izrael założył dom handlowy I.K. Poznański. Litera K, która pojawiła się w nazwie, oznacza Kalmanowicz, w ten sposób Izrael oddał hołd ojcu, który właśnie jemu przekazał lwią część majątku. Rodzice znaleźli się do końca życia pod opieką syna. Kalman został pochowany na starym cmentarzu żydowskim, który już nie istnieje. Niegdyś znajdował się w okolicach ul. Rybnej.

Izrael, uczeń Scheiblera

Izrael stopniowo rozbudowywał majątek. Zajmował się głównie działalnością handlową, skupował i sprzedawał towary, ale miał też niewielką manufakturę, w której wyrabiał tkaniny. Jego fabryczka już w 1859 roku produkowała ponad 100 tys. metrów tkanin bawełnianych, lnianych i wełnianych, była więc jak na ówczesne warunki sporym przedsiębiorstwem. W ciągu jednej dekady produkcja wzrosła czterokrotnie. Izrael był właścicielem trzech nieruchomości, dwóch na Starym Rynku (przy ul. Zgierskiej mieszkał z rodziną), nabył też dom przy ul. Drewnowskiej. Wkrótce zajął się sprzedażą przędzy i wyrobów zakładów Karola Scheiblera, z którym rywalizował potem przez całe życie. Ale tak naprawdę właśnie Scheiblerowi zawdzięczał błyskawiczne pięcie się po kolejnych szczeblach kariery. Dobre dochody umożliwiły mu nabycie w latach 1871-73 terenów w dolinie rzeki Łódki, od ul. Stodolnianej (późniejszej Zachodniej) do cmentarzy przy ul. Srebrzyńskiej. To tam zbudował swoje imperium złożone z kilkunastu zabudowań fabrycznych. Pierwszym z nich była tkalnia wyrobów bawełnianych wyposażona w 200 mechanicznych krosien. Potem – przędzalnia, bielnik, apretura, farbiarnia, drukarnia tkanin. Wybudował gazownię i remizę strażacką. Produkcja rosła błyskawicznie i w 1880 roku osiągnęła wartość blisko 7 mln rubli. Wyroby powstające przy ul. Ogrodowej wędrowały głównie na teren Rosji, ale też do Persji. Stamtąd sprowadzana była też tania bawełna. Twierdzi się, że zakłady Poznańskiego celowały w produkcji towarów tanich i tandetnych, a ich wyroby kupowała ludność uboższa. Ale to nie przeszkodziło przedsiębiorcy robić na tym niemałych zysków. W 1889 roku fabrykant przekształcił swoje przedsiębiorstwo w Towarzystwo Akcyjne Wyrobów Bawełnianych I.K. Poznański, przy czym wciąż w rodzinie zostało 90 proc. udziałów.

Już w 1877 roku Poznański kupił nieruchomość na rogu ulic Ogrodowej i Stodolnianej, w rozliczeniu oddając trzy swoje nieruchomości na Starym Mieście. Tam fabrykant zamieszkał, prowadząc jednocześnie remont budynku. Anegdota mówi o tym, że kiedy architekt zapytał właściciela, w jakim stylu ma być jego pałac, Poznański obruszony odpowiedział: Jak to w jakim stylu? Mnie stać na wszystkie. I właśnie dlatego budynek jest tak różnorodny. Twórca imperium przy ul. Ogrodowej otrzymał w 1885 roku tytuł dziedzicznego honorowego obywatela Łodzi.

W powszechnym mniemaniu Poznański był sknerą. Jego postać została skarykaturyzowana w postaci Szai w „Ziemi obiecanej” Reymonta. O Poznańskim pisał bardzo niepochlebnie już po II wojnie światowej Paweł Hertz, zresztą spokrewniony z rodziną fabrykanta, ale ten czarny wizerunek nie może być tak jednoznaczny. – Cokolwiek by o nim mówić, z pewnością był to człowiek z głową na karku o dużym wyczuciu handlowym – uważa Mirosław Jaskulski z Muzeum Historii Miasta Łodzi, które mieści się w pałacu fabrykanta.

Izrael, filantrop i budowniczy

Poznański ma na swoim koncie udział w wielu przedsięwzięciach, dzięki którym jego nazwisko bezwarunkowo powinno zostać wypisane złotymi literami w dziejach Łodzi. Tuż przy fabryce wybudował domy dla robotników, gdzie znalazło mieszkania kilka tysięcy osób. Obok powstały szkoła i stołówka; w 1888 roku na pobliski cmentarz przeniesiony został kościół z ul. Zgierskiej. Poznański ufundował szpital fabryczny i szpital dla Żydów, przekazał część terenu pod cmentarz żydowski przy ul. Brackiej. Wspierał Łódzkie Żydowskie Towarzystwo Dobroczynności, ale dawał też pieniądze na cele miejskie. Dołożył się do budowy cerkwi św. Aleksandra Newskiego, ofiarował 30 tys. na budowę Politechniki Warszawskiej, wspierał artystów.

W latach 90. wybudował też rezydencje dla swoich dzieci, które do dziś są chlubą Łodzi: pałac przy ul. Cegielnianej (Więckowskiego 36) dla Maurycego i przy ul. Spacerowej (al. Kościuszki 4) dla córki Anny. Miał też pałac przy ul. Gęsiej w Warszawie i szereg innych nieruchomości i majątków.

Gdy umierał w kwietniu 1900 roku, był niezwykle bogatym człowiekiem. Jego majątek wynosił 7,2 mln rubli. Odziedziczyły go żona i dzieci. Interes rodzinny prowadził potem najstarszy syn Ignacy. Dopiero po śmierci Izraela zakończył się remont pałacu, który stał się najbardziej okazałym budynkiem w mieście. Dokończony został też pałac Karola Poznańskiego przy ul. Długiej (Gdańska 32). Na cmentarzu żydowskim stanęło potężne mauzoleum fabrykanta.

Poznańscy wyjeżdżają

Na początku XX wieku firma wciąż się rozwijała, rosło zatrudnienie i produkcja zakładu, ale wybuch I wojny światowej przerwał dobrą passę firmy. Urwał się kontakt ze Wschodem, który była podstawowym rynkiem zbytu i miejscem, skąd przywożono surowce do produkcji. Poza tym rosło zadłużenie spółki, która miała potężne kredyty do spłacenia. W latach 30. bank przejął większościowy pakiet akcji. W tym czasie nie było już żadnego z dzieci Poznańskiego, które widziały, jak fabryką rządził ich ojciec. Może Izrael Poznański umiałby wyjść z kłopotów, jego potomkowie sobie z tym nie poradzili. Wnuk Poznańskiego już nawet nie był prezesem spółki, tylko członkiem zarządu. Przed wybuchem II wojny światowej w pałacu Poznańskiego przy Ogrodowej urzędował wojewoda. Poznańscy stracili majątek i jeszcze przed wojną część z nich wyjechała z Polski.

Poznańscy mieli siedmioro dzieci. Najstarszy Ignacy (Izaak) urodził się w 1852 roku w Warszawie, zmarł w 1908 roku. Potem byli Herman (1855-1923), Anna (1857-1930), Karol (1859-1928), Joanna Natalia (1862-1921), Felicja (1864, zmarła jako niemowlę) i Maurycy (1868-1937).”

Źródło
(Joanna Podolska ,2008-06-26, ostatnia aktualizacja 2008-06-26 17:46, http://www.mojalodz.fora.pl/fabrykanci,267/rodzina-poznanskich,2037.html)

[